niedziela, 16 września 2012

Harry Potter Powrót do przeszłości - inna historia. Prolog.


To wszystko nadal wydawało jej się dziwne. Ciągle nie mogła do końca uwierzyć Severusowi, że jest czarodziejką. To prawda... była ciut inna niż wszyscy. Umiała rzeczy, które innych dziwiły, ale to pewnie nic takiego. Na pewno Snape ją nabiera! Petunia ma rację! Nie powinna mu ufać! 
Juz od dłuższego czasu tak myślała, lecz jej rozmyślenia przerwała brązowa sowa, która wleciała do jej pokoju przez otwarte okno. Do lewej nóżki miała przywiązany list. Chwyciła go niepewnie i zaczęła czytać. Był to list z Hogwartu! Czyli, ze on na prawdę istniał! W liście informowano ją, że została przyjęta do Szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie! Była taka podekscytowana, ze od razu zaniosła list rodzicom. Byli z niej bardzo dumni i po chwili wraz z Severusem i jego matką. Petunia nei chciała jechać z nimi. Na ulicy Pokątnej kupili wszystkie potrzebne książki i ubrania, różdżki i całą masę innych rzeczy! Niestety rodziców nie było stać już na żadne magiczne zwierze dla niej, ale i tak była już bardzo radosna. Wieczorem w ich domu odbyło się przyjęcie w bardzo małym gronie. Byli tylko oni i rodzina Severusa. Wszyscy byli z nich tacy dumni! 
Kilka dni później jej rodzice odwieźli ich na peron 9 i 3/4. Była przerażona. Pożegnała się z rodzicami i siostrą i wsiadła do pociągu. 
Wszystko wydawało jej się takie dziwne! Inne! Czy ona właśnie przed chwilą przeszła przez mur?!
Sev nie zwracał uwagi na takie drobnostki. Wydawało mu się to całkowicie normale. Udało im się znaleźć pusty przedział i tam zajęli miejsca. Chwile później przyszła tam grupka chłopaków, którzy bezczelnie zajęli miejsca koło nich i zaczęli się z nich naigrywać. Tak bardzo się cieszyłą, gdy pociąg wreszcie stanąl i mogła opóścić ich towarzystwo! Ciekawiło ją wszystko co widziała. Severus opowiadał jej o tym, ale i tak nie mogła w to uwierzyć! To było takie niesamowite! Opowiedział jej o domach w Hogwarcie i o całej reszcie. Dobrze wiedziała, ze on chce iść do Slytherinu, ale ona chyba wolałaby inny dom. Z tego co usłyszała od chłopaków w pociągu zaczęła mieć wątpliwośći, czy Dom Węża jest dla niej właściwy. Zresztą, po co sie zastanawiać? I tak ostateczna decyzja nie zależy od niej. 
Gdy w końcu nadeszła chwila przydziału była bardzo zestresowana. Od tego miały zależeć jej dalsze losy w Hogwarcie. 
Jeden z chłopaków z pociągu trafił do Gryffindoru. Teraz ten dom jakoś także wydawał jej się mniej kuszący. 
- Lily Evans! - w końcu jej kolej! Chociaż jej nazwisko nie było daleko w alfabecie i za mnią było jeszcze mnóstwo osób to czuła się jakby czekała już na to całą wieczność.
- GRYFFINDOR!- cała zestresowana podeszła do stołu i usiadła koło chłopaka, z którym była w jednym przedziale. Teraz tylko miała nadzieję, ze Severus również tam trafi.
Prawie wszyscy chłopcy z którymi jechała wylądowali w gryffindorze. Oprócz jedngo. Sev poszedł do Slytherinu. Było jej bardzo smutno bo nagle poczuła się taka samotna! Nie było z nią ani jej siostry, ani Severusa, który przez wakacje stał się jej przyjacielem, a może i kimś więcej?
To samo przeżywał James Potter. Był  to dla niego szczególny dzień, bo tylko raz w życiu Tiara przydziału  dokonuje wyboru, do jakiego domu będzie należeć. Nie chciał nikogo  zawieść.. Chciał się dostać do najlepszego domu.... W pociągu znalazł  sobie już kolegów, byli nimi:  Remus Lupin , Syriusz Black i  Peter Pettigrewi. Od początku nie podobał mu się pewien chłopak ubierający się na  czarno, któremu postanowili podokuczać. On był w towarzystwie pięknej dziewczyny, która była szczupła, miała długie  rude włosy, drobne piegi i piękne zielone oczy. Zastanawiało go to, jak taka dziewczyna może się przyjaźnić z takim potworem.
 Kiedy wkraczał do Wielkiej Sali nie obchodziła go już ta dziewczyna. Przed pierwszoroczniakami stał ustawiony stołek, na którym była ustawiona Tiara Przydziału. Wszyscy patrzyli na nią z fascynacją, bo jak taka ,,stara czapka" może wiedzieć, do którego domu będą należeć. Był strasznie podekscytowany. Nie mógł się doczekać swojej kolejki, zastanawiał się, dlaczego nie ma nazwiska na literą A, przynajmniej już by wiedział w jakim domu jest.
- Lily Evans- wyczytała profesor McGonagall.
James spojrzał kto teraz podchodzi, to była ona, ta sama dziewczyna, która była z tym dziwadłem, któremu dokuczali w pociągu. Ona była przerażona całej tej sytuacji, on nie wiedział czemu.
-GRYFFINDOR!- wykrzyknęła tiara.
Po pewnym czacie przyszła jego kolej. Tiara wyczytała jego imię i nazwisko. On zaś zaczął się modlić, byleby nie trafił do Slytherinu, oby ta stara czapka, go posłuchała, napomnął siebie w myślach, przepraszam niezmiernie inteligentna Tiara>
-Ona zaś jakby wysłuchała jego prośb wypowiedziała:  GRYFINDOR
Był cały szczęśliwy podszedł do stolika z uśmiechem na twarzy i przysiadł się koło Lily.
- Severus Snape!
James widział, że on jest bardziej pewny siebie niż koleżanka. Oby trafił do innego domu.
-SLYTHERIN!- wyrwał go głos tiary z zamyślenia i uśmiechnął się do siebie, to mu dobrze. Temu parszywemu ślizgonowi!

Mamy nadzieję, ze Wam się to podobało. Razem piszemy to fan fiction i mamy nadzieję, że uda nam się to jak najlepeij i jak najdłużej. Posty będą dodawnae ok. raz w tygodni, może częściej :P
Zapraszamy również na nasze inne blogi :)
Dżola i Luśka : )

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz