wtorek, 18 września 2012

Harry Potter Powrót do przeszłości. Rozdział 1.


- Witajcie, na tego rocznych eliksirach. Cieszę  się, że zdaliście sumy na P lub W. Jestem niezmiernie zadowolony, że  ja będę uczył Was tak ważnego przedmiotu, jakim jest ten, którego uczę.  Widzę w was przyszłych aurorów, na przykład w tobie- tu podszedł do Lily.  Ta zaś uśmiechnęła się do niego i stwierdziła, że musi być lepsza od  Severusa - będę naprawdę  z Was dumny, gdy już olśniewająco zdacie  egzamin z owutemów. Liczę, że się przyłożycie, a zaś Ci, którzy tego nie  zrobią mogą w ogóle nie przychodzić na moje zajęcia. Dzisiejszy rok  szkolny zaczniemy od małej rywalizacji - tu pokazał kociołek, w którym znajdował się jakiś płyn. - Czy ktoś  potrafiłby może wskazać co to za eliksir? Nikt? Tak myślałem. Wiec ja wam  to powiem. To jest Felix Felicis, a że dzisiaj mam dobry humor, to  dostanie tę buteleczkę ten uczeń, który jak najlepiej uwarzy wyznaczony przez mnie eliksir. Jakieś  pytania?- spytał profesor Slughorn
-  Załóżmy, że dostanę ten eliksir, do czego będę mógł go użyć?-  to głupie pytanie zadał młodszy Black. Chociaż był uważany, za wybitnego czarodzieja, to rzadko popisywał się swoją wiedzą. No chyba, że chodzi o wpakowywanie się w kłopoty. W tym był jednym z najlepszych.
-  Jest to płynne szczęście, a osoba, która wygra ten eliksir, będzie miała  szczęście przez dwanaście godzin. Czy to zadowalająca odpowiedź panie  Black?
- Tak, panie profesorze.
-A więc zaczynajmy. Korzystajcie z książek i powodzenia. – Slughorn w tym czasie napisał na tablicy nazwę eliksiru, którym mieli się zajmować. Eliksir ten nie należał do najprostszych, ale James bardzo chciał zdobyć płynne szczęście.
 Chłopak posmutniał, bo przecież nigdy nie uda mu się uwarzyć, lepszego eliksiru niż Evans, czy Snape…
Chyba, że zrobi właśnie to o czym w tej chwili myślał.
-  Moi drodzy, czas już się skończył. Pokażcie mi, co wyście stworzyli.-  najpierw podszedł do stołu Ślizgonów. Nie znalazł tam tego, czego szukał na  stanowisku Lucjusza i jego kolegi. Następnie podszedł do stolika Severusa.  Był przekonany, że uwarzył najlepszy eliksir, ale spotkało go wielkie  rozczarowanie. To bym najgorszy eliksir ze wszystkich, które widział w  swojej nauczycielskiej pracy. Był bardzo nim zawiedziony, gdyż liczył, że to właśnie on wygra w tych zawodach. Był w końcu jednym z jego najlepszych uczniów. Severus zajrzał do swojego kociołka, ale jakimś cudem to nie był jego eliksir. To nie był ten, który przed chwilą uwarzył!
-  Zobaczmy co stworzyli Gryffoni- przechodził koło kociołków, aż trafił  na ten jedyny idealnie uwarzony, a raczej dwa genialne eliksiry- no  panna Evans  i pan Potter postarali się. Ich eliksiry są zdecydowanie  najlepsze, ale Felix Felicis może dostać tylko jedna osoba. Nigdy mi się  taki przypadek nie przydarzył, że dwie osoby są takie utalentowane w  jednej klasie! Brawa dla tych państwa!- ślizgoni byli oburzeni. To musiał  być postęp, ale brawa  zaczęli bić wszyscy- Uwaga! Koniec już Felix  Felicis dostaje James Potter, panno Evans niestety ktoś musiał wygrać, a pan Potter tak rzadko chwali się swoimi umiejętnościami w eliksirach, ze trzeba to nagrodzić! A! I  waszą dwójkę przyjmuję do swojego Klubu Ślimaka. Jest to klub dla najbardziej uzdolnionych  uczniów. Dziękuję. To na dzisiaj wszystko. Lećcie na następną lekcję. Lily i James otrzymują po 30 punktów dla domu.
...........
-Potter ty szmatławcu jeden.....- powiedział Severus i już chciał zamachnąć się na Jamesa, lecz ten był szybszy i Snape wisiał już głową w dół.
- Jeśli piśniesz komuś choćby słówko to po tobie smarkerusie!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz